TAIHO - wyjątkowy rekordzistaAutor:Bartłomiej Poniewierski w dniu:2012-11-23 21:25:34

 

19 czerwca 1944r. o godzinie 15:32 potężna eksplozja niszczy lotniskowiec Taiho. Utrata okrętu, który był szczytem myśli technicznej, była dla Japończyków szokiem. Tym bardziej, że okręt poszedł na dno po trafieniu tylko jedną torpedą.

 

W 1937r. cesarska marynarka złożyła zamówienie na lotniskowiec wzorowany na typie Shokaku. Początkowo nie planowano dużych zmian w stosunku do pierwowzoru, jednak zebrane doświadczenia doprowadziły do powstania jednostki, która całkowicie zrywała z tradycjami w konstruowaniu jednostek tej klasy. Japończycy śledzili wszelkie nowości i trendy wprowadzane w budownictwie okrętowym w Europie i USA. Szczególną uwagę zwrócili na brytyjskie okręty klasy Illustrious. Okręty te zaopatrzone były w silne opancerzenie i mogły zachować zdolność bojową mimo poważnych uszkodzeń.

 

Lotniskowiec Taiho (foto. archiwum)

 

Wzorem Brytyjczyków Japończycy planowali zaopatrzyć okręt w strukturalny pancerz kadłuba, pokładu lotniczego i hangarów. Była to rewolucja, ponieważ dotychczas zbudowane w Japonii lotniskowce miały opancerzone jedynie istotne dla żywotności elementy np. maszynownię, pomieszczenia sterowe i komory amunicyjne.

W porównaniu do klasy Shokaku, Taiho zachowano ogólny kształt, jednak nowy okręt był o 3 metry dłuższy i 2 szerszy. Zmieniono także kształt dziobu.

 

Na śródokręciu, na całej wysokości burty, grubość pancerza wynosiła 152 mm. Na rufie i dziobie część nawodna obłożona była 55 mm pancerzem. Kotłownie, magazyny amunicji opancerzono dodatkowo 55 mm stali, a zbiorniki paliwa zalano betonem. Burty hangaru i pokład lotniczy były integralną częścią kadłuba, a nie jak na wcześniejszych konstrukcjach, lekką nadbudową. Hangar był dwupoziomowy. Aby ograniczyć masę pancerza, konieczne było zmniejszenie jego powierzchni, co pozwalało na umieszczenie w nim 75 samolotów – 9 mniej niż na Shokaku. Strop hangaru i ściany były nieopancerzone. Hangary można było dzielić przeciwogniowymi kurtynami.

 

Wynosząc lekcje z bitwy o Midway, cały okręt objęto systemem przeciwpożarowym w skład którego wchodziły wytwornice piany, zraszacze wody i ręczne środki gaśnicze. Punkty tankowania i uzbrajania samolotów przeniesiono na pokład.

 

Dla Taiho zaprojektowano nowe windy o udźwigu 7500 kg. Były one wydajniejsze niż montowane wcześniej, co pozwoliło na zrezygnowanie z podnośnika na śródokręciu. Poprawiło to w znaczącym stopniu wytrzymałość pancerza. Podnośniki miały wymiar 14 x 14 m. Pokład lotniczy miał 100 mm grubości między rufowym i dziobowym podnośnikiem. Pokład dziobowy i rufowy nie był opancerzony. Na pokładzie rozpiętych było 14 lin hamujących, które umożliwiały lądowanie z obu kierunków. Przewidziano także montaż barier wyłapujących samoloty po nieudanym lądowaniu. Liny i bariery zapewniały bezpieczne lądowanie samolotom o masie do 5500 kg przy prędkości do 144 km/h.  Nadbudówka wsparta była na prawoburtowym sponsonie. Przewody spalinowe połączono w jeden komin odchylony w prawo o 26 stopni.

 

Napęd zapewniły cztery turbiny parowe, (rozmieszczone w czterech kotłowniach) o łącznej mocy 160 000 KM. W czasie prób osiągnięto maksymalną prędkość bliską zakładanej - 34 węzły. Przy ekonomicznej prędkości 18 węzłów zasięg wynosił blisko 10 000 Mm, przy 30 węzłach 4400 Mm.

 

Lotniskowiec był uzbrojony w 12 (6 podwójnych) dział przeciwlotniczych 100 mm Typ 3. Działa umieszczono parami, po trzy stanowiska na sponsonach na obu burtach. Główną artylerię uzupełniono o 71 działek 25 mm Typ 96 Model 1 i 8 wkm kal 13 mm.

Na wyposażenie Taiho trafiły też dwa radary Typ 21 Model 3 – nie był to sprzęt najnowszej generacji i traktowano go jako rozwiązanie tymczasowe.

 

Początkowo budowę planowano rozpocząć na początku 1940r., lecz z powodu braku dostatecznych mocy, stępkę położono dopiero 10 czerwca 1941r. Budowę prowadzono w stoczni Kawasaki w Kobe. Cesarska Marynarka Wojenna wcieliła Taiho do służby 7 marca 1944r. Dowódcą mianowano komandora Tomozo Kikuchi.

 

Pierwszy rejs szkoleniowy w rejon Singapuru trwał ponad miesiąc. Na okręcie umieszczono samoloty 601. Korpusu Powietrznego.

15 maja okręt dołączył do 1. Dywizjonu Lotniskowców, a 20 maja został flagowcem admirała Jizburo Ozawy. 12 czerwca na wieść o amerykańskim desancie na Marianach zespół opuścił rejon Tawi-Tawi. 9 japońskich lotniskowców wyposażonych w blisko 400 samolotów miało zadać cios, który odebrałby inicjatywę US Navy.

 

Na pokładzie Taiho znalazło się 27 myśliwców Mitsubishi A6M5, 27 bombowców nurkujących Yokosuka D4Y1, 3 samoloty rozpoznawcze Yokosuka D4Y2-C, 18 bombowo-torpedowych Nakajima B6N1.

 

Lotniskowiec Taiho (foto. archiwum)

 

19 czerwca o godz. 09:00 japońskie lotniskowce opuściła pierwsza fala samolotów, mających zaatakować amerykańskie siły w rejonie Marianów. Atak od początku nie przebiegał pomyślnie. Tuż po starcie z powodu awarii na lotniskowce zawróciło 7 maszyn. Później dwie maszyny utracono a osiem zostało uszkodzonych po omyłkowym ostrzelaniu ich przez własne okręty. O 11:40 japońska formacja została zaatakowana przez amerykańskie myśliwce, które w krótkim czasie zestrzeliły 70 samolotów. Tylko kilkunastu bombowcom udało się przeprowadzić atak na amerykańską flotę. Ich jedynym efektem był samobójcze rozbicie się torpedowca B6N1 na pancerniku Indiana.

 

W tym samym czasie Taiho został zaatakowany przez okręt podwodny USS Albacore, który wystrzelił 6 torped. Cztery z nich chybiły, jedną unieszkodliwił rozbijając się o nią pilot powracającego na okręt zero, lecz szósta trafiła w prawą burtę lotniskowca na wysokości dziobowych zbiorników paliwa lotniczego. Jedyną oznaką trafienia była zablokowana w dolnym położeniu winda. Nie zaprzestano wykonywania startu drugiej fali samolotów. Jednak niedługo potem pod pokładem wybuchł pożar. Mimo tego na okręt przyjęto powracające z bitwy samoloty. Konstrukcja lotniskowca okazała się wytrzymała, czym potwierdziła słuszność przyjętych rozwiązań. Wodoszczelne grodzie zapobiegły zalaniu, a system ppoż. szybko zapobiegł rozprzestrzenieniu się pożaru. Piętą achillesową okazały się przewody parowe i rury dostarczające paliwo lotnicze. Na skutek wstrząsu doszło do ich rozszczelnienia. Niebezpieczne opary wypełniły kilka przedziałów, lecz nie zagrażało to bezpośrednio okrętowi. I właśnie wtedy podjęto, jak się potem okazało, najgorszą z możliwych decyzji. Chcąc doprowadzić okręt do pełnej gotowości, dowódca - kmdr Kikuchi, nakazał wykonanie wietrzenia. Ujawnił się tutaj brak doświadczenia w użytkowaniu tego typu okrętów – wietrzenie przyśpieszyło rozejście się oparów benzyny po całym okręcie.

 

O 15:32 wewnętrzna eksplozja zniszczyła lotniskowiec. Wiceadmirał Ozawa zdołał ewakuować się w ostatniej chwili. Zginęło 1650 marynarzy i lotników.

 

Taiho w czynnej służbie był tylko trzy i pół miesiąca, czym ustanowił niechlubny rekord.

 

 

Dane taktyczno-techniczne

 

Uzbrojenie:

12 x 100 mm, 71 x 25 mm, 8 wkm 13 mm

 

Grupa lotnicza:

do 75 samolotów w różnej konfiguracji

 

Napęd:

8 kotłów Ro-go, 4 turbiny Kanpon, 4 śróby

 

Dane techniczne:

długość: 261 m

szerokość: 28 m

zanurzenie: 9,5 m

wyporność maksymalna: 37270 t

prędkość maksymalna: 33 w

zasięg maksymalny [przy 18 w]: 9700 Mm

 

Załoga:

1751 oficerów i marynarzy, do 2150 jako okręt flagowy