Latająca Gruba BertaAutor:Bartłomiej Poniewierski w dniu:2015-04-15 08:10:00

W 1941 roku firma Rheinmetall-Borsig rozpoczęła program "Dicke Berta zur Luft" - RZ 100. Stworzono dwie wersje pocisku, różniące się ilością rakietowych dysz napędowych, które miały nadać odpowiednią prędkość początkową. Pocisk o długości 1,65 ważył 730 kg! Był to najcięższy pocisk klasy powietrze-powietrze w historii i służyć miał do niszczenia wrogich bombowców przez wybuch i rażenie odłamkami. Jako nosiciela "Berty" wybrano Me 210/410. Pod przednią częścią kadłuba planowano zamontować prowadnicę, na której umieszczano pocisk. W 1944 roku po dokonaniu prób naziemnych projekt zamknięto, odpalenie pocisku skończyłoby się zniszczeniem nosiciela.

                                                        Pocisk i prowadnica RZ 100 (foto: LuftArchiv.de)
 

Nieco mniejszy kaliber miał projekt "Gerät 104 Munchhausen". Ta sama firma co poprzednio pierwsze prace rozpoczęła w 1939 roku. Zakładano stworzenie działa lotniczego kalibru 355 mm, pocisk o wadze 700 kg miał mieć zdolność penetracji silnie opancerzonych obiektów. Armata wraz z pociskiem ważyła 4837kg, długość 11,25m, prędkość początkowa wynosić miała nie mniej niż 280 m/s, donośność 4000m. Działo miało kształt rury z hamulcami wylotowymi po obu końcach. Po środku umieszczano pocisk, który składał się z dwóch części - pocisku właściwego i pocisku "przeciwwagi" odpalanemu jednocześnie dla zrównoważenia potężnego odrzutu. W 1941 roku pierwszą armatę zamontowano pod kadłubem Do 217, całość posadowiono na ruchomym stanowisku. Oddano 14 strzałów, efekty nie były obiecujące, konstrukcja samolotu nie była przygotowana na działanie tak ogromnych sił. Konieczne było przeprojektowanie hamulców wylotowych, dodano także 110 kg opancerzenia samolotu, wzmocniono konstrukcję kadłuba. Po wykonaniu kolejnych kilku prób projekt zamknięto pod koniec 1941 roku.

Na zlecenie Kriegsmarine powstał projekt armaty kalibru 280 mm. Pocisk o masie 400 kg miał możliwość penetracji pokładów pancerników. Jednak projekt ten nie doczekał się realizacji.

Firma R-B projektowała także armaty o mniejszym kalibrze. Najbardziej obiecującym projektem była "Duka 88". Armatę 88 mm zabudowano pod kadłubem Ju-88 w specjalnej gondoli. Działko było zasilane z 10 nabojowego magazynka. Próby wykazały wysoką skuteczność sytemu. Na szczęście dla alianckich bombowców z braku środków i zbyt późnego zaangażowania większych sił tak uzbrojone Junkersy nie trafiły do seryjnej produkcji.
 


Armata Duka88 pod kadłubem Ju-88 (foto: LuftArchiv.de)