Rozmowa z Robem HollandemAutor:Chris Parypa w dniu:2012-12-06 19:48:47

 

Rozmowę przeprowadzono dla forum lotniczego Spotter.pl w czerwcu 2010 r.

Fot.1. Na zdjęciu Rob Holland



 

 

 

CP: Rob, jak podróż ?
RH: Podróż: wyśmienicie! Przyleciałem w zasadzie prosto z domu, miałem kilku tygodniową przerwę w pokazach. Jestem wypoczęty, gotowy na świetny air show, mam nadzieję, że nie zawiodę publiczności

CP: A kiedyś zawiodłeś?
RH: Niestety tak, przynajmniej odnoszę takie wrażenie, w 2009 roku na jednym z air show , w czasie trwania mojego demo, MX2 odmówił trochę posłuszeństwa, nic wielkiego się nie wydarzyło, ale w tym zawodzie bezpieczeństwo jest ważniejsze niż cokolwiek innego, wtedy postanowiłem przerwać demo po około 3 minutach. W hangarze okazało się, że wszystko z samolotem jest w jak najlepszym porządku, ale niestety zasady użyteczności przestrzeni powietrznej, są nie do nagięcia, tak więc tego dnia już nie było mi dane dokończyć mojego pokazu.

CP: Jak wiesz mam dla ciebie zestaw pytań obowiązkowych, które znasz ale też i pytania których ci nie pokazałem wcześniej, gotowy ?
RH: Jak najbardziej

 

CP: Rob co wiesz o Polsce, tylko szczerze?
RH: Wiem dużo, przynajmniej tak mi się wydaje. Oczywiście jako pilot nie mam problemów z geografia, znam jakieś fakty historyczne, ostatnio niestety głośno było w świecie awiacji o Polsce z powodu tragedii w czasie lądowania tu-154. Tak więc wiem co nieco o Polsce. Nawet byłem w Polsce! Dokładnie w 2006 roku podczas Advanced Aerobatic Championship. Mistrzostwa odbywały się w Radomiu, niestety nie udało mi się nic obejrzeć po za mistrzostwami i lotniskiem, miałem wtedy urwanie głowy, nie było czasu na nic oprócz mistrzostw. Pamiętam, że ludzie byli bardzo mili, bardzo przyjaźnie nastawieni i otwarci, naprawdę chciałbym wrócić kiedyś do Polski, żeby zobaczyć wszystko to co związane z historia nie tylko Polski ale i Europy.

 

CP: Czy zetknąłeś się z jakimiś akrobatami z Polski
RH: Niestety nie pamiętam nazwisk, ale miałem przyjemność już kilkukrotnie rywalizować z polskimi pilotami, pamiętam, że byli wśród nich bardzo dobrzy piloci, i jak wcześniej wspominałem byłem w 2006 roku w Radomiu gdzie przy okazji mistrzostw dane mi było wystąpić solo w pokazie dla publiczności, tam wymieniłem doświadczenia z kilkoma świetnymi polskimi pilotami.

CP: Jak u Ciebie z dowcipami o Polakach, najlepiej związane z lotnictwem?
RH: (Śmiech) Niestety, związanych z lotnictwem nie znam żadnych.

CP: Jakim samochodem jeździ Rob Holland, czy jeździsz szybko? czy raczej jak ograniczenie prędkości pozwala ?
RH: I tutaj wszystkich bardzo zaskoczę. Rob Holland nie ma samochodu, w chwili obecnej nie mam i naprawdę mieć nie planuję, mam za to fajny samolot ze stajni MX Aircraft. Tak więc o szybką jazdę samochodem nawet nie pytaj, ale powiem ci w sekrecie, że samolotem łamię wszelkie ograniczenia prędkości oprócz tego 250kn poniżej FL10. (śmiech). Za złamanie tego zakazu, bez pozwolenia z góry, są o wiele gorsze konsekwencje niż mandat.

CP: Dlaczego wybrałeś właśnie samolot MX-2 ?
RH: To dobre pytanie, i powiem ci wprost: Bo to najlepszy dwumiejscowy samolot akrobacyjny świata. Testowałem przed ostateczną decyzją wiele, maszyn, moje doświadczenie lotnicze jest duże wiedziałem czego szukam, wiedziałem jaki jest mój wymarzony samolot ale przede wszystkim zdawałem sobie sprawę do czego mój samolot musi być zdolny. MX-2 jest szybki, bardzo zwinny i robi to wszystko o co go poproszę. To naprawdę ogromna przyjemność latać tym samolotem.

CP: Czy twój samolot jest w jakimś stopniu ulepszony, robiony specjalnie pod ciebie, jakiś specjalny tuning zrobiony specjalnie dla ciebie ?
RH: Jest kilka szczegółów, ale to naprawdę są kosmetyczne sprawy, dlatego śmiało mogę chyba powiedzieć, że samolot którym latam podczas pokazów to w zasadzie jest nie tuningowany i w czystej postaci MX-2, i szczerze uwielbiam ten samolot właśnie w takiej postaci.

CP: Co z silnikiem twojego MX-2?
RH: Silnik mojego samolotu to potwór! Tutaj akurat były małe przeróbki robione. W chwili obecnej mój MX-2 jest zaprzęgnięty do silnika Lycoming AEIO 540 i jest to wersja silnika specjalnie robiona dla akrobatów powietrznych, jego jedna z głównych cech jest (inverted lubrication ktoś mi powie co to jest po polsku ?), silnik o niebywałych osiągach. Moglibyśmy o nim mówić godzinami. Silnik ten jest używany w wielu samolotach jak CAP 232, EXTRA 300, ZIVKO 540, spotykany jest w rożnych wariantach dostępnej mocy od 260hp do 300hp, natomiast mój silnik jest w tym miejscu troszkę podkręcony i ma moc 385 hp. Uwierz mi to jest potwór !

 

 

Fot.2. Samoot MX-2

 

 

 

CP: Już wiem, że MX-2 to dla ciebie najlepszy samolot jaki istnieje, ale może jednak jest jakaś inna maszyna, którą chciałbyś latać ?
RH: Masz racje MX-2 to najlepszy samolot na świecie, ale jednak latałem czymś lepszym, był to MXS, jednomiejscowa wersja MX Aircraft, bardzo chciałbym mieć ten samolot i właśnie się zastanawiam...

CP: Domyślam się, że nie chciałbyś jednak nic zmieniać w obecnym samolocie tak ?
RH: Tak dokładnie, to co mam w tej chwili jest wszystkim co mi jest potrzebne, jestem w pełni usatysfakcjonowany osiągami mojego MX-2 i chciałbym, żeby zawsze się tak sprawował jak teraz.

CP: Czy marzy ci się samolot, taki jak ma Sean D. Tucker? Zbudowany na specjalne życzenie, zrobiony całkowicie dla niego, to w zasadzie jak szyty na miarę garnitur. Ja jednak powiem ci szczerze, że wolę samoloty robione fabrycznie tak jak twój MX-2 czy ZiVKO 540 Davida Windmillera – w zasadzie to wy dwaj jesteście moimi ulubionymi cywilnymi akrobatami.
RH: Nie, naprawdę nie marzy mi się samolot budowany specjalnie dla mnie, Sean D. Tucker to legenda akrobacji powietrznych, w jego wypadku i przy jego stylu latania taki samolot naprawdę spełnia swoje zadanie. Dla mnie MX-2 daje wszystko czego oczekuje od samolotu do akrobacji, bo powiedzmy sobie szczerze, MX-2 to samolot tylko do akrobacji używanie go w jakimkolwiek innym celu nie ma najmniejszego sensu.

CP: Czy jest jakaś figura, manewr którego chciałbyś się jeszcze nauczyć ?
RH: W tym biznesie bardzo liczy sie kreatywność, więc zawsze staram się coś nowego wymyślać, coś mocnego, później to nagrywamy, analiza bezpieczeństwa, analiza następstw takiego manewru, oceniam widowiskowość. W tej chwili mam kilka pomysłów, które chciałbym zrealizować i zazwyczaj jest to kwestia czasu, żeby rozgryźć to jak wykonać dany manewr który właśnie wymyśliłem.      

CP: Czy jest jakaś figura, manewr, którego Ty bądź twój MX-2 nie jesteście w stanie wykonać?
RH: Nie znalazłem jeszcze takiego... (śmiech)

CP: Wróćmy na chwile do Polski. Czy jest szansa, by w najbliższym czasie zobaczyć twój Ultimate Rob Holland Air Show w Polsce?
RH: Niestety w najbliższym czasie nie, ale z miłą chęcią przyjąłbym taka propozycję. Może mówię to trochę lekkomyślnie bo jest to ogromne logistyczne wyzwanie, planowanie pokazów po za USA, jednak byłbym zaszczycony uczestnictwem w pokazach w Europie, drugim natomiast wyzwaniem jest zgranie tego z kalendarzem air show tutaj na miejscu w USA, jeśli wszystko udało by się ułożyć bez szkody dla pokazów w USA było by super.

CP: Porozmawiajmy o logistyce. Jak planujesz swoje pokazy? Jak wygląda transport, cała otoczka twojego zespołu i jak to się ma do wyjazdów poza kontynent amerykański?
RH: Wszystko zaczyna się od planowania kalendarza występów, na długo przed rozpoczęciem sezonu, tym zajmuje się kilkuosobowa grupa najbliższych mi ludzi. Kalendarz ustala się w porozumieniu ze sponsorami oczywiście, biorąc pod uwagę właśnie wyzwania logistyczne. Czasem uda się zorganizować kilka pokazów niedaleko położonych od siebie, wtedy jest o wiele łatwiej to ogarnąć. Mój team to rodzina i przyjaciele, najbliższe mi osoby, którym ufam i z którymi uwielbiam pracować. Jeśli natomiast chodzi o sam transport to odbywa się droga powietrzna jak i lądową. W powietrzu jestem ja, czasem sam, czasem ktoś ze mną leci, drogą lądowa przemieszcza się reszta ekipy. Oczywiście planowanie lotu, podglądanie pogody, co tygodniowy bardzo szczegółowy przegląd samolotu, to są najważniejsze elementy, na które zwracam szczególną uwagę.

CP: Jak to wygląda jeśli masz pokazy na innym kontynencie niż amerykański ?
RH: Odbywa się podobnie z tym, że planowanie takich podróży jest o wiele bardziej czasochłonne. Najlepszym i najwygodniejszym rozwiązaniem problemów logistycznych w przypadku moich pokazów po za USA to po prostu wynajęcie samolotu akrobatycznego gdzieś gdzie jedziemy się pokazać i wtedy to już się odbywa dokładnie jakbyśmy byli tutaj w USA.

CP: Czy czasami się boisz tam w górze, podczas tych szalonych akrobacji ?
RH: Powiem szczerze, że nie. Nie boje się, strach nie jest dobry. Mam za to bardzo dużo respektu do tego co robię, stawiam bezpieczeństwo na pierwszym miejscu i zdaje sobie sprawę z tego co robię ale tak jak mówię nie boje sie, gdybym sie bał nie robiłbym tego co robię.

CP: Kto twoim zdaniem jest najlepszym akrobatą na świecie w tej chwili ?
RH: Bardzo trudne pytanie... Rob Holland? A tak poważnie, to nie jest łatwo wybrać kogoś najlepszego. W chwili obecnej jest wielu wspaniałych pilotów i są najlepsi na swój własny sposób, latają różnymi stylami, i każdy z nich w czymś jest najlepszy. Nie jest łatwo wskazać zwycięzcę. Na pewno Mike Goulian jest w czołówce, niewiarygodna precyzja w jego wykonaniu. Sean D Tucker, legenda, niesamowicie kreatywny pilot, chyba nikt nie ma tylu pomysłów na figury i akrobacje co Sean. Matt Younkin i jego lekkość wykonywania manewrów. Nie mógłbym nie wspomnieć o Mattcie Chapmanie, który zawsze zaskakuje zarówno publiczność jak i nas pilotów. To jest na pewno czołówka w tej chwili, choć nie chciałbym ograniczać i zamykać tej grupy bo jest wielu oryginalnych i precyzyjnych akrobatów.

CP: Powiedz mi coś o stosunkach między wami, pilotami pracującymi podczas air show, jakie są relacje? Czy jest to rywalizacja? Czy ścigacie się w jakiś sposób kto wyciśnie więcej G, kto zrobi więcej obrotów? A może istnieje jakaś hierarchia ?
RH: Nie, w żadnym wypadku nie ma rywalizacji. Uwierz bądź nie, jesteśmy jak jedna duża rodzina, uwielbiamy się spotykać, sprawdzamy kalendarze air show, żeby wiedzieć z kim i kiedy się spotykamy. Każdy dla każdego w tym biznesie jest jakąś inspiracją, staramy się pomagać sobie nawzajem jak to tylko możliwe. Nie ma zawiści, rywalizacji, za to jest zawsze świetna zabawa i zawsze wiemy, że jeden może liczyć na drugiego.

CP: Plany na przyszłość? Czy zobaczymy kiedyś Roba Hollanda w Red Bull Air Race ?
RH: Red Bull Air Race to bardzo ekscytująca perspektywa, uwielbiam to. Byłby to honor dla mnie pojawić się w gronie uczestników i jeśli kiedyś pojawi się propozycja, szansa udziału w Red Bull Air Race na pewno z niej skorzystam. Na razie jednak dobrze się bawię robiąc to co robię i staram się jak najbardziej skopić na akrobacjach powietrznych, na razie moim celem jest być tak kreatywnym jak tylko się da.

CP: Rob naprawdę dziękuję za ta rozmowę, to dla mnie zaszczyt.
RH: Nie ma sprawy, to ja dziękuję za zainteresowanie Rob Holland Ultimate Air Show

 

 

Fot.3. Najważniejsze trofea  Roba Hollanda