Najważniejsze w życiu są marzenia...Autor:Jolanta Janczyk w dniu:2013-05-12 17:15:25

„Najważniejsze w życiu są marzenia… od nich wszystko się zaczyna…”

Régis „Grifil” Grébent, grafik, filantrop, od zawsze zafascynowany rysunkiem i lotnictwem. Z pierwszej pasji uczynił swoją profesję, oddając jej talent i umysł. Drugiej poświęca swój wolny czas i oddaje serce. Organizując pokazy lotnicze (na lotnisku Lens-Bénifontaine w północno-wschodniej Francji) dzieli się swoją pasją i spełnia dziecięce fascynacje. Wszystko, co związane jest z postacią sympatycznego Asterixa przechodzi przez jego ręce! Przedstawiamy niezwykle skromnego, ciepłego człowieka, który wciąż nie boi się marzyć – Régis Grébent.

Pomiędzy dwoma miłościami – samolotami i rysunkiem

Pierwszą jego miłością stały się samoloty. Od najmłodszych lat ojciec zabierał go na pokazy lotnicze. W wieku 17 lat dzięki stypendium zdobył prywatną licencję PPL (pilota turystycznego), dzięki której mógł zasiadać za sterami samolotu Piper Cub. Drugą wielką pasję zawdzięcza swojej matce, po której odziedziczył talent do rysowania.

W tym samym czasie nauczyłem się rysować. Po prostu kopiowałem postaci z komiksów Alberta Uderzo, z serii Tanguy i Laverdure. Ale najbardziej fascynował mnie charakter Astérixa. Odkąd pamiętam chciałem być pilotem wojskowym i latać myśliwcami, ale ze względów ode mnie niezależnych, na które nie miałem wpływu (wada wzroku), nie udało mi się zrealizować mojego marzenia. Wtedy naturalnie i definitywnie zwróciłem się ku sztukom pięknym.

Ale wciąż był blisko ukochanych samolotów. Młody Régis Grébent odbył służbę wojskową w bazie lotniczej w Toul:

– Byłem w swoim żywiole. To był rok 1975. W bazie stacjonowały jeszcze samoloty F-100, które kilka lat później całkowicie wycofano ze służby. Częstymi gośćmi na lotnisku należącym do jednostki były samoloty Jaguar i Mirage III z pobliskiej bazy lotniczej w Nancy.
Po odbyciu służby wojskowej Grébent studiował grafikę reklamową i całkowicie poświęcił się pasji rysowania. Jeszcze w trakcie studiów znalazł pracę jako grafik. Kilka miesięcy później wraz z kilkoma przyjaciółmi założył swoją firmę, słynne Studio 56.

Twórca przygód o Asterixie Albert Uderzo po śmierci znakomitego rysownika Rene Gościnnego szukał studia graficznego, które sprostałoby zadaniu kontynuacji pracy nad komiksem. Postać Asterixa była już znana na całym świecie.

- Astérix nie był jedynym naszym wspólnym projektem z Uderzo. Łączyła nas także pasja do lotnictwa. Z czasem staliśmy się dobrymi przyjaciółmi.  


foto: Régis Grébent i Albert Uderzo


Obecnie Studio 56 pracuje na wyłączność dla konsorcjum Editions Albert Rene, należącego do grupy Hachette. Sam Régis Grébent poświęca swój czas wyłącznie dla postaci Astérixa. Przez jego biurko przechodzą wszystkie projekty marketingowe związane z komiksem, w tym design produktów pochodnych: gier, puzzli, książek i albumów, plakatów czy figurek postaci. Ale Régis Grébent jest przede wszystkim gwarantem najwyższej jakości rysunków w nowych seriach komiksowych przygód sympatycznego i zawadiackiego Gala. To on także nadzoruje wszystkie prace związane z przetwarzaniem oryginalnych rycin, z pierwszych i kultowych już serii przygód Asterixa, na ich cyfrowe odpowiedniki. Można śmiało stwierdzić, że za światowym sukcesem marki Asterixa odpowiada nie kto inny, jak Régis Grébent. Nie zapomina jednak także o tworzeniu. Z ducha jego pasji i rysunkowych fantazji powstała postać Grifila, która zdaniem krytyków i pasjonatów, łączy w sobie prostotę dziecięcego rysunku z klasą i gracją kreski. Wyraża także uczucia swojego twórcy:

– Grifil nie lubi głupoty! Grifil to po prostu ja! – mówiąc to Régis, uśmiecha się z nuta zadowolenia. A "Grifil" został jego lotniczym przydomkiem. 

W stronę przestworzy... Pasja, która nie umiera...

Miłość lotnictwa i wszystkiego, co lata unosiła się w powietrzu, wciąż w nim tkwiła:

- To nigdy nie znika. Raz posiane ziarno fascynacji lataniem tkwi w tobie i wzrasta – mówi z zadumą.

Z okazji pięćdziesiątych urodzin, żona i przyjaciele sprezentowali mu niezwykły lot. Régis był gościem zawodowców z Breitling Jet Team. Historia tej akrobacyjnej grupy związana jest z osobą Jacquesa Bothelina, którego od lat młodzieńczych podziwiał Régis „Grifil” Grébent:

- To niezwykły człowiek – tłumaczy. – Mimo wielu przeciwności losu, z godną podziwu determinacją, realizuje swoje marzenia.  W 1981 roku utworzył on pierwszy we Francji cywilny zespół akrobacyjny Team Apache, którego kontynuacją jest właśnie Breitling Jet Team.

Pytany o niezwykły lot, odpowiada z uśmiechem:

- Urodzinowy prezent był dla mnie po prostu chwilą nadzwyczajną.

Od tamtej pory Grébent zaprzyjaźnił się z zespołem i praktycznie się z nim nie rozstaje. Prowadzi blog www.apache-roll.com w całości poświęcony ekipie Breitling Jet Team. To jedyna okazja, aby miłośnicy lotnictwa akrobacyjnego mogli od kulis widzieć codzienny znój rycerzy przestworzy. To znacznie więcej niż stanie przy barierce podczas pokazów. Grébent towarzyszy nie tylko pilotom, ale śledzi także pracę mechaników w zaciszu hangarów i opisuje powszedni dzień wszystkich zaangażowanych w życie zespołu ludzi.

- Nigdy nie zarzuciłem swoich marzeń o lataniu. Czasami zamykam oczy i widzę siebie w lekkim samolocie sportowym. Potrzebuję tylko czasu na spełnienie tej wizji. W tym momencie mam możliwość latania z Breitling Jet Team. Nigdy nie mam dość patrzenia na chmury. Z perspektywy kabiny L-39, lubię na ich tle obserwować wyczyny zespołu. Jestem wtedy w najwspanialszym miejscu świata! Dzięki fotografii mogę się tym niezwykłym przeżyciem dzielić z innymi – mówi z natchnieniem i wielką czułością.

W maju 2012 roku Regis Grebent uczestniczył w niezwykłej sesji zdjęciowej zespołu Breitling Jet Team z samolotem Airbus A380:

- Robienie zdjęć podczas tego niecodziennego pokazu było niezwykłym doświadczeniem. Miałem świadomość, że nie mam możliwości powtórzenia „ujęcia”. Każda chwila tego zdarzenia, z układem chmur, nasyceniem światła, sylwetkami maszyn, była jedyna i wyjątkowa – wspomina.  

Praca charytatywna

Albert Uderzo, ojciec Skyfighters („Rycerze Nieba”), od zawsze marzył o lataniu myśliwcami. W wieku 83 lat to marzenie znakomitego rysownika, twórcy Asterixa, spełniło się właśnie za sprawą Régisa Grébenta, który zorganizował spotkanie z Jacques'em Bothelin i całym zespołem Breitling Jet Team.

Régis Grébent spełniając swoje marzenia dzieli się nimi z innymi. Wykorzystując swoją ogromną wiedzę i doświadczenie organizuje pokazy lotnicze „Fêtes de de l’Air” na lotnisku Lens-Bénifontaine, w regionie Nord-Pas-de-Calais, w północnej Francji. 

Naszym celem jest umożliwienie dzieciom obejrzenia samolotów z bliska, dotknięcie ich, kontakt z pilotami, w nadziei, że kiedyś będą latać – podkreśla Régis Grébent. – One także marzą... A przecież wszystko, co wielkie i piękne, zaczyna się właśnie od marzeń.

Pokazy i imprezy towarzyszące mają na celu promowanie magii lotnictwa. Pierwsze z nich odbyły się w 2007 roku i pozostawiły znaczący ślad w budżecie osobistym organizatora. Mówi o tym z uśmiechem:

- Jeśli coś bardzo się kocha, wtedy nie liczy się absolutnie nic więcej…

Pierwszy dzień pokazów jest zarezerwowany wyłącznie dla dzieci z regionu:

- Ja nigdy nie zapomniałem tego, co czułem, kiedy jako dziecko mogłem obcować z samolotami. Rozumiem też trudności, których wymiar finansowy sprawia, że dziecięca pasja latania jest często poza zasięgiem. Dlatego dzieci są bardzo ważne podczas planowania kolejnych edycji pokazów.

Tematem przewodnim tegorocznej edycji „Fêtes de l’Air” jest przyjaźń i lotnicza współpraca polsko – francuska. Grébent zaangażowany jest w działalność Association L’ours. Warto odwiedzić ten zakątek w internecie www.loursbook.com

 

Tekst: Jolanta Janczyk
Fotografie pochodzą z archiwum Régisa Grébent.
Źródło: samoloty.pl