Lotnisko Liepzig HalleAutor:Michał Suliński i Łukasz Wiśniewski w dniu:2013-04-21 16:26:43
W pierwszy weekend kwietnia ekipa spotterska ze stolicy, czyli Maciek, Michał, Sebastian i Łukasz odwiedzili atrakcyjne fotograficznie lotnisko w Lipsku - Flughafen Liepzig/Halle, które jest jednym z głównych punktów przeładunkowych firmy kurierskiej DHL i zarazem jednym z większych lotnisk cargo w okolicy. Cel podróży był ambitny - złapać jak najwięcej samolotów cargo oraz ciekawostek. Niestety… Ich oczekiwania minęły się z rzeczywistością, jaką zastali na miejscu. W dzień ruch lotniczy na lotnisku jest bardzo mały. Większość operacji wykonywana jest późną nocą. Pod uwagę należy brać też porę tygodnia - weekend to czas, kiedy loty cargo odbywają się sporadycznie.
Operacje samolotów pasażerskich również nie napawały radością. Kilka, kilkanaście lotów dziennie to stanowczo za mało jak na głodnych atrakcji spotterów. Paradoksalnie na lipskim lotnisku udało się sfotografować więcej ciekawych maszyn pasażerskich niż transportowych! Zaliczyć do nich można MD-11 World Airways jak i Boeinga 767 Omni Air International. Oczywiście z transportowych samolotów też udało się złapać co nieco. Jednak większość ze „statyki”. Z ciekawszych to Ił-76 Volga-Dnepr i An-124 Rusłan Antonov Airlines. Z lipskich standardów - cała masa B757, B767, A300 linii DHL.

Z racji pogody, jak i małego natężenia ruchu lotniczego większość fotografii piątkowych i sobotnich wykonywana była z tarasu widokowego, który znajduje się przy terminalu, pomiędzy dwiema drogami startowymi. Oba te dni, pod względem pogody nie zachwyciły. Szaro, buro, ponuro no i zimno – czyli zima w najgorszym wydaniu. Niedziela też nie była wyjątkiem, lotnisko spowite było we mgle.

Michał zapytany o to, jak ocenia wyjazd, bez ogródek powiedział, że może jechać nawet do Olsztyna na Dajtki, złapać jedną Cessnę 150 byleby ze świetną ekipą, taką jak w Lipsku! Nie udało się złapać tego ogromu transportowych maszyn jak pierwotnie oczekiwaliśmy, ale i tak jesteśmy zadowoleni z tego co uchwyciliśmy w kadry – powiedział. Nic dodać, nic ująć. Fotografie również mówią same za siebie.