Dookoła świataAutor:Jacek Waszczuk w dniu:2014-01-22 23:21:47

Dookoła świata

Pierwsza Wojna Światowa dobiegła końca. Samolot w ciągu kilka lat stał się maszyną o wiele sprawniejszą. Teraz można go było wykorzystać nie tylko do walki, ale też w gospodarce czy w sporcie. Późniejsze objęcie całego świata siatką połączeń komunikacyjnych zapoczątkowane zostało w szalonych latach dwudziestych i trzydziestych. Wtedy to wielu śmiałków świadomie podejmowało ryzyko, by po raz pierwszy przebyć nową trasę, przelecieć nad oceanem czy w poprzek kontynentu.

Jednym z priorytetowych wyzwań stał się Atlantyk. Od początku lat dwudziestych do wybuchu II Wojny Światowej przedsięwzięto ponad sto prób przelotów przez ten akwen. Początkowo na łatwiejszej trasie ze Stanów Zjednoczonych do Europy a następnie w odwrotnym kierunku, który to wariant był trudniejszy z racji mniej sprzyjających wiatrów. Za sprawą imperium brytyjskiego wykonywano pierwsze loty pomiędzy metropolią a dominiami z Anglii do południowej Azji i Australii. Innym wyzwaniem było połączenie Europy z Ameryką Południową. Bestseller „Nocny Lot” napisany przez Antoine’a de Saint-Exupery'ego w 1931 roku nawiązywał do tych zmagań.

Kolejnym wyzwaniem było pokonanie Oceanu Spokojnego. Połączenie Australii i Stanów Zjednoczonych wymagało przelotu nad największym oceanem świata. Przelot na dystansie 12000 km podzielony był na etapy z międzylądowaniami na niewielkich wyspach zagubionych w bezmiarze oceanu.

Nie wypada pominąć jeszcze jednego kierunku pionierskich przelotów, czyli "zdobycie" Arktyki. Co ciekawe, w ówczesnych dokonaniach rywalizowały samoloty, ale też sterowce czy balony. Dziś w świecie zdominowanym przez pasażerskie samoloty komunikacyjne przelatujące miliardy kilometrów rocznie wydaje się oczywiste, iż to samoloty są najlepszym środkiem transportu powietrznego. Dawniej nie było to takie oczywiste.

Pokonywanie nowych tras na całym świecie stało się impulsem do postawienia poprzeczki jeszcze wyżej - celem stał się przelot dookoła świata.

Zmierzenie się po raz pierwszy z takim przedsięwzięciem wymagało państwowego wsparcia. Tak też się stało, w 1924 roku armia amerykańska wsparła przedsięwzięcie, które zakończyło się sukcesem.

Pierwszy przelot dookoła świata - 1924 rok

Do przelotu wybrano cztery samoloty Douglas DWC „Word Cruiser”. Spodziewano się, iż usterki techniczne lub wypadki mogą któryś z samolotów wyeliminować. Udział czterech maszyny dawał znacznie większą szansę na osiągnięcie celu. Wybrano samoloty uniwersalne z możliwością zamiany podwozia kołowego na pływaki. Dawało to szansę bezpiecznego lądowania lub wodowania w razie awarii podczas przelotu etapowego. Start do wielkiego przelotu zaplanowano na początek czerwca 1924, lecz drobne awarie przesunęły start na trasę na 6 czerwca. Wtedy to wszystkie samoloty wystartowały z jeziora Waszyngton w USA i skierowały się w kierunku północnym, przez Kanadę w stronę Alaski. Nad Alaską miało miejsce pierwsze niepowodzenie. Jeden z samolotów o przydomku „Seeatle” na skutek awarii musiał przymusowo lądować w bezludnym i niedostępnym terenie. Załoga w składzie: major F. L. Martin i sierżant A. Harley przeżyła przymusowe lądowanie. Dziesięć dni zajęło im dotarcie do najbliższego skupiska ludzkiego. Przez kilka dni nie było żadnej informacji o lotnikach. Gdy nikt już nie dawał im szansy na przeżycie, załoga szczęśliwie dotarła do cywilizacji.

Pozostałe samoloty szczęśliwie dotarły etapami do Japonii, a następnie wzdłuż wybrzeża Chin dotarły do Kalkuty. Tutaj zmieniono pływaki na podwozia kołowe. Następne etapy wiodły przez Indie, Bliski Wschód do Europy. Wyprawa przeleciała między innymi nad Francja. Trzy samoloty dotarły do Anglii, gdzie ponownie zmieniono podwozia kołowe na pływaki. Zasięg samolotów nie dawał szansy na jednoetapowy przelot do Stanów Zjednoczonych (w tym czasie taki wyczyn czekał jeszcze na swojego pogromcę), dlatego też trasa wiodła etapami północną trasą przez Szetlandy, Orkady, Islandię, Grenlandię, Labrador.

Drugi z samolotów uczestniczących w przelocie o przydomku „Boston” na skutek awarii musiał wodować przed dotarciem do Islandii, zrobił to na wzburzonym morzu pokrytym krą. Szczęście uśmiechnęło się do lotników tej maszyny, gdyż znajdujący się w okolicy amerykański okręt wojenny podjął ich na pokład. Wkrótce potem samolot został pochłonięty przez morską głębię. Dwie ocalałe maszyny dotarły do Nowej Szkocji i w triumfalnym locie nad Stanami Zjednoczonymi zamknęły pętlę przelotu dookoła świata. Przelot trwał 175 dni. Cała operacja była możliwa dzięki wsparciu armii amerykańskiej. O złożoności tego przedsięwzięcia najlepiej może świadczyć to, iż podczas całego lotu w samolotach wymieniono 29 silników.



Zdj. Logo pierwszego przelotu dookoła świata


Dwie szczęśliwe maszyny, które obleciały świat to „New Orleans” i "Chicago”. Trafiły one do muzeów Smitsonian Muzeum i Muzeum Sił Powietrznych w Dayton. Szczątki rozbitego samolotu trafiły do muzeum na Alasce, natomiast z czwartego, zatopionego samolotu pozostała tylko tabliczka znamionowa. Przelot zakończono 26 września 1924 roku a pokonana trasa to 23 942 mile (44 342 km) w 72 etapach. Załogi dwóch samolotów, które przeleciały całą trasę to Smith i Erick Nelson oraz Leslie Arnold i John Harding.

Zdj. Douglas DWC „Chicago”. Jedna z dwóch maszyn, która pokonała trasę dookoła świata

Zdj. Załoga przy samolocie „Chicago”
 


Pierwszy przelot sterowca dookoła świata (8-29.08.1929)

W okresie międzywojennym olbrzymią popularnością cieszyły się sterowce. Zeppelin i niemieccy inżynierowie konstruując coraz to doskonalsze aerostaty wykorzystywane do bombardowań podczas I wojny zebrali niebagatelny zasób wiedzy. Po wojnie można ją było wykorzystać w celach pokojowych. Powszechne było przekonanie, że przelot dookoła świata na pokładzie sterowca będzie łatwiejszy do zrealizowania niż okrążenie globu na pokładzie samolotu. Nowy sterowiec LZ-127 „Graf Zeppelin” miał zmierzyć się z wokółziemską trasą. Amerykański magnat prasowy Wiliam Randolph Hearst był głównym mecenasem przelotu dookoła świata. Na pokładzie znalazła się czterdziestoosobowa załoga pod dowództwem Hugo Eckenera oraz dwudziestu pasażerów, a wśród nich siedemnastu dziennikarzy, których na pokład wysłały redakcje. Tylko trzy osoby wykupiły bilety prywatnie. Na prośbę Hersta, LZ-127 miał rozpocząć i zakończyć przelot w Lakehurst (Stany Zjednoczone). Start nastąpił 7 sierpnia, pierwszy etap prowadził z Lakehurst do Friedrichshafen w Niemczech. Pomimo iż był to jeden z pierwszych przelotów nad Atlantykiem - w dodatku z pasażerami i pocztą na pokładzie (zabrano komercyjnie 300 kg poczty i przesyłek) - lot przebiegł nad wyraz spokojnie i  zakończył się 10 sierpnia.

W Niemczech sterowiec zatankowano i wykonano przegląd. Start do kolejnego etapu  z Friedrichshafen do bazy Kasumigaura nieopodal Tokio wyznaczono na 15 sierpnia. Etap wiodący nad Syberią był wtedy najdłuższym przelotem wykonanym przez sterowiec. Trasę 6988 mil (11 246 km) pokonano w 101 godzin 49 minut ze średnią prędkością przelotową 111,4 km/h. Uzyskane wyniki czyli czas lotu i pokonana odległość były lepsze od ówczesnych rekordów FAI, lecz nie zadbano o dopełnienie formalności z tym związanych i wyniki nie zostały zatwierdzone. Ponieważ mecenasem przelotu był magnat prasowy, rozgłos jaki towarzyszył wydarzeniu można porównać do największych współczesnych wydarzeń. Po przybyciu do Japonii rząd zaprosił załogę i pasażerów do Cesarskiego Pałacu Letniego.

Kolejny etap wiódł w dniach 23-26 sierpnia z Japonii do Los Angeles. Ten etap o długości 5998 mil (9653 km) pokonany został ze średnią prędkością 122 km/h. Przy okazji był to pierwszy przelot nad Pacyfikiem non-stop, bez międzylądowania i tankowania. Po zaprowiantowaniu i zatankowaniu pokonano ostatni etap wokółziemskiej podróży do Lakehurst (27-29 sierpnia). Trasę 4822 km pokonano w 51 godzin 57 minut a średnia prędkość przelotowa to 92,8 km/h. Cała podróż od masztu dokującego do masztu dokującego trwała 21 dni 5 godzin 31 minut z czego 12 dni i 11 minut trwał sam przelot. Pokonano trasa 19 500 mil (31 400 km). Przelot medialnie był wielkim wydarzeniem, po locie wydano okolicznościową srebrną monetę trzymarkową. Poczta niemiecka wydała znaczek pocztowy a w następnych latach znaczki nawiązujące do wydarzenia wydano w wielu innych krajach. Na początku lat trzydziestych wydrukowano również - w nakładzie 500 egzemplarzy - ekskluzywne wydanie książki opisującej to wydarzenie.
 

Zdj. LZ-127

Zdj. LZ-127.

 

Przelot Wiley’a Posta (23.06.-1.07.1931)


Wiley Post, amerykanin niemieckiego pochodzenia, zapalony entuzjasta latania wykorzystał życiową szansę do urzeczywistnienia marzeń. Pracując w przemyśle naftowym jako robotnik nie miał żadnych możliwości by nauczyć się latać. 1 października 1926 roku miał miejsce wypadek, podczas którego Wiley Post stracił oko. Po tym incydencie odszedł on z pracy w przemyśle, a za otrzymane odszkodowanie zakupił używany samolot Lockheed Vega. Mając samolot zgłosił się z nim do szkoły pilotażu. Ukończył kurs pilotażu a następnie latał w licznych imprezach zarabiając w ten sposób na życie. Startował też w imprezach rajdowych i wyścigowych zdobywając nagrody pieniężne co pozwoliło mu zaoszczędzić pewną kwotę pieniędzy. Zarobione pieniądze umożliwiły mu realizację marzenia życia czyli wykonanie przelotu dookoła świata. Był to pierwszy przelot wokołoziemski bez wsparcia wojska lub organizacji rządowych. Pozbawiony wsparcia potężnych mecenasów Wiley Post wspominał, iż chęć wokołoziemskiej podróży zrodziła się po przeczytaniu powieści Verne’a „W 80 dni dookoła świata”.

Planując lot Wiley postanowił pokonać trasę w 8 dni (miał to być najszybszy z dotychczasowych przelotów). By wynik mógł trafić do tabeli rekordów trasa musiała zyskać akceptację FAI. Formalności dopięto i 23 czerwca 1931 roku Willey Post w swoim samolocie Lockheed Vega o przydomku „Winnie Mae” razem z nawigatorem Haroldem Gatty wystartowali do pierwszego etapu. Trasa wiodła z Nowego Jorku (lotnisko Roosevelt Field), następnie poprzez Harbour Grace, Chester (Anglia), Hannover, Berlin, Moskwa, Nowosybirsk, Irkuck, Białowieszczeńsk, Chabarowsk, Nome (Alaska), Fairbanks, Edmonton, Cleveland i powrót do Nowego Jorku. Finał wyprawy nastąpił 1 lipca 1931 roku. Przelot trwał 8 dni 15 godzin 51 minut. Było to piętnaście godzin dłużej niż planowano, lecz i tak wynik trafił do tabeli rekordów. Wcześniejszy wynik ustanowiony przez sterowiec został znacznie poprawiony.


Zdj. Post & Gatty przed startem


Przelot Wiley'a Posta solo (15-22.07.1933)

Zebrane przez Wiley'a Posta doświadczenie z poprzedniego lotu zaprocentowało i postanowił on polecieć jeszcze raz - mając tym razem idealnie sporządzony plan eskapady. Doświadczenia zebrane przed dwoma laty zaprocentowały, dzięki czemu wiedział on gdzie można zaoszczędzić cenny czas. Tym razem w samolocie zabudowano pilota automatycznego i Post zdecydował się na przelot solo, bez nawigatora. Podczas dłuższych odcinków trasy mógł sobie nawet pozwolić na drzemki. Dziś to może brzmieć nieco groteskowo, lecz takie były wtedy założenia lotu. Ryzyko było wpisane w tamten wyczyn. Przelot miał się odbyć na bardzo podobnej trasie, która liczyła około 26 000 km.

Ponownie trasa zaczynała i kończyła się w Nowym Jorku. Start z lotniska Floyd Bennett nastąpił 15 lipca 1933 roku, lądowanie na tym samym lotnisku miało miejsce 22 lipca. Czas przelotu wyniósł 7 dni 18 godzin 49 minut. Cel został osiągnięty, przelot dookoła świata w mniej niż osiem dni stał się faktem. Był to także pierwszy przelot dookoła świata wykonany solo, przez samego pilota.

Zdj. Wiley Post i Lockheed Vega


Przelot Howarda Hughes'a (1938)

Howard Hughes - pilot, przemysłowiec, człowiek o wielu talentach - w drugiej połowie lat trzydziestych postanowił włączyć się do rekordowej batalii o najszybszy przelot wokół kuli ziemskiej. Zatrudnił czteroosobową załogę składającą się z lotników o najlepszych referencjach. Kupił doskonały samolot Lockheed L-14 Lodestar Monoplane, który to następnie jeszcze doposażył. Start wyznaczono w Nowym Jorku a trasa wiodła przez Paryż, Moskwę, Omsk, Jakutsk, Fairbanks, Minneapolis by zakończyć się w Nowym Jorku. Trasa długości 14 712 mil pokonana została w 3 dni 19 godzin i 14 minut.

W skład załogi weszli Thomas Thurlow (nawigator), Edward Lund (mechanik pokładowy), Al Lodwick (menager, nie leciał w załodze), Howard Hughes (pilot), Harry Connor (nawigator) i Richard Stoddard (radiooperator).

Zdj. Hughes z załogą

Zdj. Lockheed L-14



Pierwszy lot dookoła świata bez lądowania (1948)

Po II wojnie światowej możliwości samolotów zdecydowanie wzrosły. Ponadto powstała nowa klasa maszyn - tankowce powietrzne. Przelot dookoła świata stał się doskonałym testem sprawności bombowca. Do przelotu wyznaczono bombowiec strategiczny B-50. Był to udoskonalony model bombowca B-29 znanego z bombardowań strategicznych podczas II wojny. Ten konkretny Boeing B-50A o przydomku „Lucky Lady II” (numer seryjny 46-010) należał do 43. Skrzydła Bombowego SAC. Po starcie z bazy Carswell Air Force Base Forth Worth (Teksas) 26 lutego 1948 roku, czternastoosobowa załoga pod dowództwem kapitana Jamesa Gallaghera rozpoczęła lot na wschód. Samolot był czterokrotnie tankowany w powietrzu przez samoloty KB-29 za pomocą giętkiego przewodu.

Lądowanie nastąpiło 2 marca. W 94 godziny i 1 minutę została pokonana trasa 23 452 mile (37 742 km).

Osiągnięty wynik na pierwszy rzut oka nie powala, lecz tym razem trasa przelotu była znacznie dłuższa w stosunku do lotów Posta czy Hughes'a. Po II wojnie za przeloty dookoła świata uznawano tylko trasę dłuższą, biegnącą od zwrotnika raka czy koziorożca. Zasada ta obowiązuje do dziś. 

Zdj. Lucky Lady II

Zdj. Tankowanie



Pierwszy przelot odrzutowca dookoła świata (16-18.01.1957)

W dniach 16-18 stycznia 1957 roku trzy samoloty Boeing B-52 Stratofortress jako pierwsze odrzutowce przeleciały dookoła świata bez lądowania. Trasę 38 927 km pokonały w 45 godzin i 19 minut a średnia prędkość wyniosła 859 km/h. W tym wypadku bardziej chodziło o wykazanie możliwości bojowych samolotów, niż o typowy wyczyn sportowy. Prędkość przelotu miała jednak znaczenie, dlatego też do zabezpieczenia lotu wybrano samoloty tankujące z napędem odrzutowym, by jak najmniej czasu tracić podczas operacji tankowania. Pięć samolotów B-52 ze składu 93. Skrzydła Bombowego z 15. Armii Lotniczej wystartowało 16 stycznia o godzinie 13.00 z bazy w Kalifornii - dowódcą wyprawy był generał major J. Archie Old Jr. Leciał on jako drugi pilot w samolocie o przydomku "Lucky Lady III". Dowódcą tej maszyny i pierwszym pilotem był podpułkownik James H. Morris. Do przelotu wystartowało pięć samolotów, liczono się bowiem z możliwą awarią którejś z maszyn podstawowych. W dalszą trasę poleciały trzy planowane samoloty, dwa rezerwowe bez przeszkód powróciły na własne lotnisko. Samoloty leciały w kierunku wschodnim, nad Atlantykiem, Maroko, Bliskim Wschodem, Indiami, nad Pacyfikiem między innymi trasa wiodła nad wyspami Guam, wreszcie przelot nad wybrzeżem USA i powrót na lotnisko startu. Pierwsza z trzech maszyn lądowała o godzinie 10.19. Dwa pozostałe samoloty w odstępach kilkudziesięciu sekund. Oznaką tego, iż lot ma charakter militarny był fakt, iż w rejonie Półwyspu Malajskiego bombowce wykonały pozorowany nalot bombowy. Po lądowaniu w bazie na płytę wyszli chyba wszyscy pracownicy witając załogi. Powitał ich też dowódca SAC Curtiss Le May. Za ten wyczyn wszyscy latający członkowie załóg (27 lotników) udekorowani zostali krzyżami DFC.

Zdj. Samoloty B-52 biorące udział w przelocie dookoła świata



Pierwszy lot bez lądowania i tankowania - VOYAGER

Pewnego dnia w końcu 1980 roku podczas rozmów przy lunchu Dick RUTAN stwierdził, iż obecnie prawdziwym wyzwaniem byłoby wykonanie przelotu dookoła świata bez lądowania i tankowania w powietrzu. Brat Dicka, Burt RUTAN od razu potwierdził, iż z technicznego punktu widzenia jest to możliwe. Współczesne materiały i technologie pozwalają zmierzyć się z takim wyzwaniem.

W lutym 1981 roku Burt przystąpił do pracy nad samolotem, który od początku prac nazywany był Voyager (podróżnik). Latem 1982 roku rozpoczęto budowę prototypu i po dwóch latach 22 czerwca 1984 roku gotowy samolot wykonał pierwszy lot trwający 30 minut. FAI określiła, iż przelot dookoła świata powinien wynosić co najmniej 36 787 km (czyli długość zwrotnika raka). Burt RUTAN zdawał sobie sprawę, iż droga do osiągnięcia sukcesu będzie się wiązała z różnymi, niespodziewanymi komplikacjami politycznymi (brak zgody na przelot po idealnie zaplanowanej trasie) i pogodowymi. W związku z tym Voyager otrzymał teoretyczny zasięg w atmosferze wzorcowej wynoszący 43 928 km. By urzeczywistnić marzenia należało zebrać sporą gotówkę, o co nie było łatwo. Dość wcześnie wybrano załogę rekordowego lotu i weszli do niej Dick Rutan (pierwszy pilot) i Jeana Yeager (drugi pilot, prywatnie córka pogromcy bariery dźwięku Chucka Yeagera). W marcu 1981 roku załoga założyła firmę Voyager Aircraft Inc., której celem było zebranie funduszy i odpowiednie przygotowanie przelotu. Przed lotem zaglądając w tabelę rekordów FAI można by sądzić, iż lotnicy rzucają się z motyką na słońce. Obowiązujący do tej pory rekord zasięgu ustanowiony przez samolot bombowy Boeing B-52 wynosił 20 168 km i ustanowiony był w 1963 roku. Przez blisko dwie dekady nikomu nie udało się dołożyć do wyniku żadnej odległości a teraz zaplanowano lot o 100% dłuższy. Rekordowy lot Boeinga wspierany był finansowo i logistycznie przez lotnictwo amerykańskie. Tym razem musiała wystarczyć pasja zapaleńców i fundusze zebrane dzięki fundacji.

Kolejną ciekawostką było to, iż samolot nigdy nie przeszedł statycznych prób wytrzymałościowych, nigdy też nie wykonano startu z pełnym obciążeniem. Wszelkie zapytania i niepokoje Burt Rutan - polegając na intuicji i doświadczeniu - zbywał twierdzeniem, iż jest to strata czasu i pieniędzy. W konstrukcji zawarte są rozwiązania wielokrotnie testowane.

Start do rekordowego lotu odbył się z pasa startowego w bazie Edwards, w której to znajdował się jeden z najdłuższych pasów startowych. Voyager w pełni obciążony paliwem sprawiał zadziwiające wrażenie, a mianowicie końce długich skrzydeł stojącego samolotu opierały się o płytę lotniska. Podczas rozbiegu dopiero przy końcu pasa skrzydła uniosły się do góry i samolot wolno oderwał się od ziemi, rozbieg wyniósł 4328 m. Szorowanie końcówkami skrzydeł po betonie pasa spowodowało, iż jeden z wingletów odpadł od skrzydła jeszcze na ziemi. W powietrzu powodowało to nierówny opór aerodynamiczny i potrzebę ciągłego kontrowania sterami. Słusznie sądzono, iż drugi winglet także jest uszkodzony i prędzej czy później odpadnie. Po uzyskaniu większej wysokości pilot wykonał ciasny zakręt ze ślizgiem na skrzydło i winglet z drugiej strony również odpadł. Sterowanie stało się prostsze.

Opieka meteorologiczna przelotu monitorowała warunki atmosferyczne na całej trasie przelotu. 16 grudnia samolot dużym łukiem ominął tajfun Marge. Pomimo nadłożenia drogi w zbiornikach był wystarczający zapas paliwa.

23 grudnia 1986 roku załoga po locie trwającym 9 dni 3 minuty 44 sekundy lądowała na lotnisku startu. Mimo iż samolot przeleciał po trasie łamanej 42 934 km oficjalnie zmierzony dystans w locie po obwodzie wyniósł 40 212 km i taki wynik trafił do tabeli rekordów.

Po raz pierwszy w historii lotnictwa w jednym locie udało się ustanowić rekord w locie po trasie zamkniętej i w linii prostej. Był to zarazem ostatni lot Voyagera. Nie wystartował on już nigdy, choćby nawet na krótki przelot. Początkowo był wystawiony na terenie terminala na lotnisku w Moyave. Następnie można go było obejrzeć w Paryżu podczas salonu lotniczego. Ostatecznie trafił do Smithsonian Institution w National Air and Space Museum w Waszyngton DC.

Burt Rutan, Dick Rutan i Yeana Yeager otrzymali z rąk Prezydenta Ronalda Reagana medale „Presidental Citizens Medal”. We wcześniejszej historii Stanów Zjednoczonych tylko 16 osób otrzymało to wyróżnienie.


Zdj. Voyager podczas rekordowego przelotu

Zdj. Dick Rutan i Yeana Yeager

Materiały video /You Tube/



Pierwszy lot śmigłowcem

Dick Smith (Australia) jako pierwszy pilot przeleciał śmigłowcem Bell 206B Jetranger dookoła świata. Przelot trwał stosunkowo długo, ponieważ rozpoczął się 5 sierpnia 1982 roku i zakończył się po blisko roku 22 lipca 1983 roku. Był to pierwszy wokółziemski lot śmigłowca  w dodatku wykonany solowo. Przelot był też upamiętnieniem pierwszego solowego przelotu dookoła swiata wykonanego w 1933 roku przez Wileya Posta. W następnych latach Dick Smith wykonał kilka kolejnych lotów dalekodystansowych, lecz żaden nie osiągnął popularności tego pierwszego lotu.


Zdj. Dick Smith


Najszybszy przelot pasażerski 1995

W końcu dwudziestego wieku przelot dookoła świata samolotem pasażerskim nie był już żadnym wyczynem. Można było wykupić bilet lotniczy, usiąść w wygodnym fotelu i cieszyć się zmieniającymi się widokami za oknem. Najczęściej takie loty organizowane są przy okazji rocznicy wielkich przelotów. Lecz ten jeden lot okazał się wyjątkowy.  Air France chcąc uczcić trzydziestolecie użytkowania samolotów Concorde zorganizowało między innymi lot dookoła świata z możliwie największą prędkością. 16 sierpnia 1995 roku samolot o numerze reg F-BTSD wystartował z Nowego Jorku. Skierował się na wschód a następnie lądował na lotniskach w Tuluzie, Dubaju, Bangkoku, Guam, Honolulu, Acapulco i ponownie w Nowym Jorku. Uzyskano czas lotu 31 godzin 27 minut 49 sekund, zanotowana prędkość wyniosła 1305,93 km/h. Za sterami siedzieli Michel DUPONT i Claude HETRU.

Zdj. Concorde /F-BTSD/


Pierwszy polski przelot dookoła świata 1997

Na pierwszy polski przelot trzeba było czekać do połowy lat dziewięćdziesiątych. Ten przelot warty jest wspomnienia za względu na szczególne okoliczności, któż bowiem w tym czasie planował by przelot na starym, dziewiętnastoletnim samolocie An-2! Piloci Waldemar Miszkurka i Andrzej Szomański oraz mechanik Bogusław Gajek rozpoczęli przelot 22 lipca 1997 na samolocie An-2 (SP-DLA). Samolot ten wzbogacono o dodatkowe wyposażenie awioniczne, w kadłubie zainstalowano dodatkowy laminatowy zbiornik paliwa o pojemności 1500 litrów dla wydłużenia zasięgu. Trasa wiodła przez 31 lotnisk w 16 państwach. Kłopoty z usterkami a także opóźnienia spowodowane nieterminowymi zgodami na przelot spowodowały, iż do kraju wyprawa powróciła po blisko trzech miesiącach (87 dni). Sam lot trwał 188 godzin 2 minuty. Medialnie przelot zszedł na dalszy plan ponieważ w tym czasie w kraju szalała powódź tysiąclecia. Doniesienia z przelotu trafiały do nas w małych notatkach na ostatnich stronach gazet. Dziś nie każdy pasjonat lotnictwa jest w stanie odszukać w pamięci choćby kilka faktów z tego przelotu. Przedsięwzięcie kosztowało około 100 000 dolarów i wart jest odnotowania fakt, że był to najtańszy przelot dookoła świata. Biorący udział w przelocie An-2 czeka obecnie na lepsze czasy w Mielcu.

Miałem przyjemność spotkać się z Waldemarem Miszkurką w krakowskim Muzeum Lotnictwa. Rozmawialiśmy o pierwszym locie i planach na przyszłość a zwłaszcza o kolejnym pomyśle przelotu wokółziemskiego. Tym razem wysłużony Antek miałby pokonać wokółziemską trasę nad obu biegunami. Przedsięwzięcie ambitne, ale najtrudniejszą chyba przeszkodą jaka się pojawiła to zebranie funduszy zabezpieczających taki przelot.


Zdj. An-2


Pierwszy lot balonem (1-21.03.1999)

Bertrand Piccard, wnuk Augusta Piccarda, pilot samolotowy i balonowy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku postanowił jako pierwszy przelecieć balonem dookoła świata. Do współpracy namówił sponsora czyli wytwórnię zegarków Breitling. W połowie lat dziewięćdziesiątych w zakładach Cameron zaprojektowano i zbudowano balon hybrydowy Breitling Orbiter. Składał się on z powłoki wypełnionej helem oraz części wypełnionej powietrzem, które to podgrzewane powietrze zapewniało utrzymanie odpowiedniej wysokości lotu. 12 stycznia 1997 roku po starcie w Alpach Bertrand Piccard i Winem Verstraeten przystąpili do wielkiego lotu. Następnego dnia wykryto przeciek propanu do gondoli załogi i lot został przerwany. W styczniu 1999 roku Breitling Orbiter II z załogą Bertrand Piccard, Winem Verstraeten, Andy Elson ponownie wystartowali w Alpach do lotu wokółziemskiego. Tym razem problemem stały się władze Chin, które nie udzieliły zgody na przelot a balon niesiony wiatrem nie był w stanie ominąć kraju środka. Zmieniono pułap lotu, by obniżyć prędkość. Piccard liczył się z tym, że zgoda przyjdzie z opóźnieniem, lecz wiadomość nie nadeszła. Balon wylądował w Birmie. Pewną pociechą mogło być ustanowienie światowego rekordu długotrwałości lotu, 235 godzin 55 minut. Cel główny czyli przelot dookoła świata nie został osiągnięty. Po dwóch miesiącach, w Alpach do startu przygotowano balon Breitling Orbiter III, którego załogę stanowili Bertrand Piccard i Brian Jones. Lot rozpoczął się pierwszego marca 1999. Przez pierwsze dwa dni balon niesiony wiatrem na południe nie posunął się do przodu ani na kilometr, a wręcz odwrotnie. Było to jednak zaplanowane tak, by trafić w prąd powietrzny „Jet Stream”. Trzeciego dnia rozpoczął się lot we właściwym kierunku. Tym razem dopięte na ostatni guzik wszelkie zezwolenia nie opóźniały lotu. Po blisko dwudziestu dniach lotu miał on swoje szczęśliwe zakończenie. Balon wylądował 21 marca po 19 dniach 21 godzinach i 55 minutach lotu na pustyni w Egipcie. Pierwszy przelot balonem dookoła świata stał się faktem. Oficjalnie ustanowiono rekord czasu lotu oraz przebytej odległości - 40 814 km - choć faktycznie balon przeleciał 46 759 km.


Zdj. Bertrand Piccard


Zdj. Breitling Orbiter III

Pierwszy przelot solowy balonem

Steve Fosset, człowiek o wielu pasjach, milioner, podróżnik, pilot, żeglarz, baloniarz, członek Światowego Kongresu Skautów (WSOM) ustanowił przeszło sto rekordów w kilku dyscyplinach. Jedną  z nich było baloniarstwo. Fosset przez kilka lat czynił starania by być tym pierwszym baloniarzem, który obleci kulę ziemską. Choć wyprzedziła go załoga pod dowództwem Piccarda, nie przekreśliło to jednak jego zamierzeń. Pierwszy solowy lot w gondoli balonu czekał na zrealizowanie. Latem 2002 roku udało mu się zrealizować zamierzenie. W dniach 16.06. - 3.07.2002 w gondoli balonu „Spirit of Freedom” Fosset przeleciał dookoła świata. Zgodnie z planem przelotu dokonał w pojedynkę. Do lotu wystartował w Northam (Australia) a wylądował w Queensland (Australia). Cały lot trwał 14 dni 19 godzin 50 minut, natomiast czas lotu wokółziemskiego wyniósł 13 dni 8 godzin 33 minuty. W tym miejscu należy się kilka słów wyjaśnień, podczas wokółziemskich przelotów w samolotach należało wylądować na tym samym lotnisku, na którym rozpoczynała się podróż. W przypadku balonów sprawa nie była tak oczywista. Balon jako aerostat nie do końca sterowany nie był w stanie trafić po pokonaniu tak długiej trasy na lotnisko startu. Dlatego też przelot wokółziemski zaliczano po drugim przekroczeniu tego samego południka. Pierwsze zaliczenie przy starcie - drugie po pokonaniu trasy. Przy okazji Steve Fossett ustanowił kilka balonowych rekordów w klasyfikacji ogólnej oraz w locie solo:

- maksymalny czas lotu balonem 14 dni 19 godzin 50 minut
- najszybszy przelot balonem dookoła świata 13 dni 8 godzin 33 minuty
- pokonana odległość 20 626 mil (33 195,10 km)
- największa prędkość uzyskana balonem 200 mil (320 km/h)
- największa odległość pokonana w 24 godziny (3 186,80 mil/5128,66 km) 1 lipca

Zdj. Steve Fosset


Pierwszy lot odrzutowcem bez lądowania i tankowania - Virgin Atlantic Globar Flyer
 

W dobie dzisiejszych samolotów coraz mniej barier zostało do pokonania. Fosset wpadł na pomysł solowego przelotu dookoła świata bez lądowania i bez tankowania w locie. Postanowił on oblecieć świat w mniej niż 80 godzin. Należało zbudować nowy samolot. Do tego zadania doskonale nadawał się Burt Rutan, który już raz tego dokonał. Niebawem powstały pierwsze rysunki samolotu Scaled Globar Flyer. By spełnić wymagania przelotu nie można było się opierać na wcześniejszej maszynie Voyager, ponieważ samolot tamten napędzany był silnikami tłokowymi i posiadał zbyt małą prędkość przelotową. Zaprojektowano więc nową maszynę napędzaną silnikiem odrzutowym. Obliczenia i symulacje okazały się bezlitosne, bez pomocy ze strony matki natury przelot okazywał się trudny do wykonania lub wręcz niemożliwy przy ówczesnym poziomie techniki lotniczej. Przelot poza samym wyczynem rajdowym powinien być zarejestrowany przez FAI jako nowy rekord, dlatego wymogiem był start i lądowanie na tym samym lotnisku oraz przelot miedzy zwrotnikami na trasie o długości nie mniejszej, niż 36 787 km. Wynik przekraczał poprzedni rekord odrzutowców o blisko 100%. W sukurs organizatorom przyszła meteorologia a dokładnie prąd „jetstream”. Prąd ten porusza się w stratosferze z prędkościami przekraczającymi 200 km/h. Przyszłą trasę należało tak zaprojektować, by możliwie w jak największym stopniu pokrywała się z jetstream’em. Plan przewidywał przelot na trasie:
start w Salina, następnie Chicago, Toronto, Londyn, Paryż, Kair, Bahrajn, Kalkuta, Tokio, Honolulu, Los Angeles i powrót do Saliny w stanie Kansas.

Start nastąpił 28 lutego 2005 roku. Pierwsze chwilę lotu były najtrudniejsze, ponieważ niezwykle obciążony paliwem samolot /jego ciężar w 83 % składał się z paliwa/ był bardzo wrażliwy na turbulencje, które mogły doprowadzić do katastrofy. Szczęśliwie udało się uniknąć tego zagrożenia i maszyna weszła na pułap przelotowy około 14 500 metrów. Podczas lotu wszystko szło dobrze do czasu gdy samolot zbliżył się do Pacyfiku. Pozostało wykonać przelot nad Pacyfikiem i dolecieć do lotniska startu w USA. Okazało się, iż podczas szybszego wznoszenia i pierwszych kilometrów przelotu samolot zużył 1200 kg paliwa więcej, niż się spodziewano. Należało podjąć decyzję o tym czy lecieć dalej i ryzykować wodowanie z braku paliwa czy też zakończyć lot na wybrzeżu Azji. Fosset długo się nie zastanawiał, poprowadził samolot po zaplanowanej trasie. Podczas przelotu nad Pacyfikiem Fosset starał się jak najlepiej wykorzystać jetstream. Zmniejszał moc silnika do prędkości minimalnej a mimo wszystko dzięki silnym prądom leciał z prędkością 400 km/h. Do końca nie było pewności czy przelot zakończy się powodzeniem. Ostatecznie udało się - 3 marca 2005 roku samolot zbliżał się do lądowania na lotnisku startu. Wyrzucono dwa spadochrony hamujące i samolot ostrożnie wyhamował na lotnisku. Cel został osiągnięty. Przelot dookoła świata zakończył się w mniej niż 80 godzin (uzyskano czas 67 godzin i 1 minuta).
 


Zdj. Samolot Virgin Atlantic



Najszybszy przelot śmigłowcem

Latem 2008 roku załoga Edward Kasprowicz (USA) i Steven SHEIK (USA) na śmigłowcu Agusta A109S Grand pokonała trasę Nowy Jork, Grenlandia, Aberdeen, Mediolan, St Petersburg, Nowosybirsk, Fairbanks, Calgary, Santa Fe, Nowy Jork. Przelot został zakończony 18 sierpnia 2008 roku a uzyskana średnia prędkość to 136,7 km/h. Wokółziemski przelot śmigłowcowy był o tyle nietypowy, iż w założeniu śmigłowiec powstał, by zapewnić komunikację w trudnym terenie pozbawionym lotnisk oraz nieść pomoc tam gdzie wymaga tego potrzeba a nie latać po wielokilometrowych trasach. Ale współczesne śmigłowce osiągnęły taki poziom rozwoju, iż pokonanie kilkudziesięciu tysięcy kilometrów nie jest problemem. Przelot dookoła świata stanowić może tylko potwierdzenie, iż latania obecnie spowszedniało.

Czy znajdą się jeszcze chętni, by polecieć dookoła świata wedle zasady ”po raz pierwszy”? Przyszłość zweryfikuje odpowiedź na to pytanie...