Pierwsze rekordy lotnicze kobietAutor:Adam Pawlak/Jacek Waszczuk w dniu:2014-07-15 15:17:13

Wierzę, że dziewczyny nie powinny robić tego, co myślą, że powinny, lecz wraz z doświadczeniem odnaleźć to, co chcą robić. Kobiety tak samo jak mężczyźni potrzebują pracy, bowiem tak samo potrzebują bodźców intelektualnych, osiągania sukcesów i niezależności finansowej.

Amelia Earhart

 

Konferencja Generalna, która odbyła się w Rzymie w 1926 r. stała się tłem do pierwszych rozmów wewnątrz FAI (Międzynarodowa Federacja Lotnicza) na temat rekordów lotniczych ustanowionych przez kobiety.

Podczas debaty podpułkownik i wiceprezydent FAI Mervyn O’Gorman, który reprezentował również Królewski Aeroklub Wielkiej Brytanii, wypowiedział się w imieniu Lady Heath, która pewnego dnia zapytała go czy jest możliwość, aby kobiety w lotnictwie miały jakąś własną organizację. Lady Heath zapytała o to ponieważ odmówiono jej członkostwa w brytyjskim Królewskim Aeroklubie i przez to odwróciła się od działalności FAI i chciała spróbować zrobić coś na własną rękę.

Na konferencji podpułkownik  O’Gorman tłumaczył, że przed wojną mało kto widział kobiety za kierownicą samochodu a współcześnie kobiety stanowią niemalże połowę kierowców na Wyspach Brytyjskich. Podobnie przewidywał sytuację w lotnictwie. O’Gorman poprosił FAI o to, by coś zrobić dla promocji kobiet i umożliwić im na równi z mężczyznami włączenie się w rozwój sportów lotniczych.

Trwała długa debata na temat potrzeby i zasadności rejestrowania rekordów kobiet; czy panie powinny mieś oddzielną kategorię czy wspólną z mężczyznami; czy powinno się utworzyć oddzielne kategorie czy powinna powstać zupełnie nowa federacja specjalnie dla rejestrowania rekordów płci pięknej. Jako sprzeciw podnoszono przede wszystkim problem kondycji i uwarunkowań fizycznych kobiet. W tym czasie wiele klubów narodowych i stowarzyszeń lotniczych odmawiało rejestrowania oddzielnie rekordów kobiet.

Z inicjatywy księcia Bibesco podjęto decyzję, by kobiety otrzymały możliwość rywalizacji w sportach lotniczych i jeżeli kobieta zgłosi się z rekordowym wynikiem do krajowej federacji, ta nie powinna sprawiać kłopotów w rejestracji a rekordy krajowe powinny trafiać do FAI w celu rejestracji jako rekordy międzynarodowe. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna i praktycznie nic w tym względzie się nie zmieniło.

Zdj. Jean Batten

 

Lady Heath jednak nie była kobietą, która łatwo się poddaje i trzy lata później napisała list do FAI, że zamierza znaleźć międzynarodową kobiecą organizację lotniczą. Rezultatem poszukiwań była WIAA ( Women’s International Association of Aeronautics), wraz z którą to organizacją wspólnie walczyła ona o prawa kobiet w lotnictwie. Wspólnymi siłami WIAA i Lady Heath dążyły do celu czyli możliwości ustanawiania i rejestrowania lotniczych rekordów przez kobiety. O sile i wytrwałości Pani Heath może świadczyć to, że mimo wypadku lotniczego w tym samym roku, nie zabrakło jej zapału, aby walczyć o równorzędne miejsce kobiet w lotnictwie.

Rezultatem zmagań było wznowienie prze FAI kwestii notowania kobiecych rekordów. Komisja Sportowa FAI  zaproponowała, aby w przypadku pobicia rekordu przez kobietę zarejestrować wynik w kobiecej kategorii, jako międzynarodowe rekordy kobiet. Wniosek ten został jednoznacznie przyjęty na Konferencji Generalnej. Ostatecznie rejestracja kobiecych rekordów została uznana przez FAI, pomimo tego, iż takie rozstrzygnięcie przez część specjalistów lotniczych było krytykowane i lekceważone. Nie zmieniło to oficjalnego stanowiska i droga do kobiecej rywalizacji stanęła otworem.

W 1930 roku biuletyn nr 40 FAI zamieścił pierwszy rekord kobiecy, był nim rekord „Czasu lotu” w kategorii jednomiejscowych samolotów lekkich. Rekord ten został ustanowiony na jednopłatowym samolocie Caudron z silnikiem Salmson o mocy 40 KM,  28 lipca 1929 roku w Le Bourget,  Madame Maryse Bastié ukończyła lot trwający 26 godzin, 47 minut i 30 sekund. Rok wcześniej Maryse Bastié wykonała także rekordowy lot w podobnej kategorii. Wynik nie trafił do kategorii kobiet ponieważ pilotce towarzyszył drugi pilot - mężczyzna - Maurice Drouhin.

Zdj. Maryse Bastie

W roku 1931 na oficjalnej liście kobiecych rekordów znalazły się aż trzy pozycje. Maryse Bastié poprawiła swój poprzedni rekord w dniach 2-4 września 1930 przebywając w powietrzu 37 godzin i 55 minut. Natomiast Panna Lena Bernstein ustanowiła 19 - 20  sierpnia 1929  rekord w kategorii „przelot w linii prostej”  przebywając dystans 2268 km. Z kolei Amerykanka  Ruth B. Alexander ustanowiła rekord „wysokość lotu” wynikiem 6583 m ustanowiony 11 lipca 1930 roku. W dniu 8 sierpnia 1934 roku Francuzka Hélène Boucher na samolocie Caudron przeleciała dystans 1000 km w czasie 2 godzin, 26 minut i 38 sekund, ze średnią prędkością 409,184 km/h, Wynik został ustanowiony w kategorii kobiet, a że był lepszy od wyniku uzyskanego przez mężczyznę  (Maurice Arnoux - 404.4 km/h) był to pierwszy kobiecy rekord, który trafił również do kategorii ogólnej (kobiet i mężczyzn).

Zdj. Helene Boucher

W 1937 roku Angielka Jean Batten otrzymała Złoty Madal FAI - jedno z najwyższych wyróżnień przyznawanych przez FAI - za szczególny wkład w rozwój aeronautyki. Angielka była pierwszą kobietą, która otrzymała tak wysokie odznaczenie a uzasadnienieniem stały się między innymi wykonane przeloty: w 1935 roku jako pierwsza przeleciała Południowy Atlantyk,  wykonała przelot z Wielkiej Brytanii do Australii w 5 dni, 21 godzin i 3 minuty; po dwóch latach pobiła swój własny rekord oraz jako pierwsza wykonała lot powrotny.

Prezydent FAI Bibesco wręczając medal powiedział, iż Jean Batten jak mało kto zasługuje na to wyróżnienie, za swoją odwagę i wytrwałość.

Na liście rekordów FAI z dnia 1 października 1938 figurowało już kilkadziesiąt kobiecych rekordów. Głównie w klasach C (samoloty), klasy C II (wodnosamoloty), klasy D (szybowce) i klasy G (śmigłowce) niektóre panie ustanawiały rekordy w wielu klasach. Jak choćby Hanna Reitsch z Niemiec wpisała się w tabelę rekordów szybowcowych oraz śmigłowcowych

Balonowe rekordy kobiet pojawiły się oficjalnie na listach rekordów w 1939 roku i przez długi czas były domeną Rosjanek.

Zdj. Jacqueline Cochran

Zdj. Jacqueline Cochran w F-104 Starfighter

Po II wojnie na równi z mężczyznami panie rywalizowały o przełamywanie barier, rekordy kobiet przestały dziwić. Amerykanka Jacqueline Cochran od lat trzydziestych pracując jako pilot doświadczalny, miała możliwość testowania wielu maszyn. 18 maja 1953 wystartowała na myśliwcu F-86 Sabre Kanadyjskich Sił Powietrznych i jako pierwsza kobieta przekroczyła barierę dźwięku. Zza oceanu napłynęły wkrótce wieści, iż Francuzka Jaqueline Auriol również przełamała barierę dźwięku. Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w prasie lotniczej trwał korespondencyjny pojedynek pomiędzy pilotkami o miano najszybszej kobiety świata. Prowadzenie kilkakrotnie przechodziło z rąk do rąk. W latach 1963 i 1964  amerykanka na samolocie Lockheed F-104 Starfighter dwukrotnie poprawiała rekord prędkości, by 11 maja 1964 ustanowić rekord wynikiem 2300,234 km/h.  Dekadę później do rywalizacji o miano najszybszej kobiety świata włączyła się Rosjanka Swietłana Sawicka. 2 czerwca 1975 lecąc na E-133 czyli dwumiejscowej wersji myśliwca Mikojan Mig-25U przeleciała kontrolną trasę pomiarową 15 km z prędkością 2688,448 km/h.

W kolejnych latach w FAI ponownie rozgorzała dyskusja nad zasadnością podziału tabel rekordów lotniczych na oddzielną kategorię kobiet i mężczyzn.

Zdj. Jacqueline Auriol

Zdj. Jacqueline Auriol przy samolocie Mystere IV

Pomimo różnicy zdań do dziś pozostał podział na kategorię kobiecą i ogólną w części dyscyplin lotniczych jak spadochroniarstwo, szybownictwo, lotnie i paralotnie.

W rekordowych zmaganiach nie mogło zabraknąć pań z Polski. 14 maja 1937 Wanda Modlibowska na szybowcu Komar Bis ustanowiła rekord „czas lotu” wynikiem 24 godz 14 minuty. Był to pierwszy i jedyny rekord ustanowiony przez Polkę przed wojną. Po wojnie Polki włączyły się do rekordowych zmagań. Między innymi za sprawą Lucyny Wlazło czy Maksymiliany Czmiel-Paszyc.

Zdj. Jacqueline Cochran i Chuck Yeager w tle Northrop T-38 Talon

Dziś za sprawą wielu pań czynnie uprawiających sporty lotnicze rozgrywane są największe imprezy w randze mistrzostw świata kobiet. Obecnie trudno byłoby sobie wyobrazić, by panie nie mogły rywalizować w walce o rekordy.