75-lecie Przemysłu Lotniczego w MielcuAutor:Jolanta Janczyk w dniu:2013-10-11 21:01:03
W sobotę 17 sierpnia br. w związku z obchodami 75-lecia istnienia przemysłu lotniczego w Mielcu odbył się Piknik Lotniczy. Integralną częścią imprezy był Dzień Otwarty Polskich Zakładów Lotniczych, (wchodzących w skład Sikorsky Aircraft Corporation), obecnie największego producenta statków powietrznych w Polsce. PZL Mielec otwarto dla zwiedzających, wcześniej zarejestrowanych przez Internet, od godz. 8.00 rano. Nie zabrakło oczywiście części pokazowej... Organizatorzy podali, że PZL odwiedziło łącznie ponad 10 tysięcy osób, a na pikniku obecnych było ponad 80 tysięcy widzów.

Podczas Dnia Otartego PZL Mielec widzom udostępniono halę obróbki plastycznej i centrum montażu ostatecznego, gdzie m.in. stało kilka śmigłowców Black Hawk na różnym etapie produkcji.  Można było prześledzić montaż od początków składania kabiny po gotowy produkt. Pozytywne wrażenie na zwiedzających robiły nie tylko prawie sterylne hale produkcyjne, ale sam personel, który z przyjemnością opowiadał dzieciom i dorosłym pasjonatom lotnictwa, o swojej pracy i historii przemysłu lotniczego w Mielcu. Przygotowano liczne gadżety, zdjęcia i plakaty. Po raz pierwszy z bliska można było zobaczyć publicznie śmigłowiec S70i Black Hawk. Na terenie mieleckich zakładów pokaznano także sławny już w całym kraju model w skali 1:1 bombowca Łoś, a uwagę zwiedzających przyciągała wystawa odrzutowców stojących na placu zakładowym: Iryda, Iskra i Lim.

Piknik rozpoczął się od małego „zamieszania”. Mielecką paradę historycznych i współczesnych statków powietrznych miał otworzyć samolot TS 11-Iskra w malowaniu prototypu należący do Fundacji Legend Lotnictwa, za sterami którego zasiada płk rez. pil. Jerzy „Jerry” Leń, były pilot wojskowy i wieloletni lider zespołu akrobacyjnego „Biało-Czerwone Iskry” wraz z najnowszym samolotem akrobacyjnym XA-41. Jednak na pasie startowym usterce uległa Iskra, którą zajęła się ekipa mechaników. Brak pokazu w duecie wynagrodził widzom Artur Kielak, obecnie najlepszy pilot akrobacyjny w Polsce, który dał efektowny popis swoich umiejętności, a także możliwości samolotu XtremeAir XA-41, do którego okucia powstają w Mielcu. Iskrę naprawiono i publiczność mogła ją jeszcze podziwiać w powietrzu tuż przed zakończeniem parady.

W pokazie dynamicznym zaprezentowało się ponad trzydzieści statków powietrznych m.in. maszyny produkowane przez PZL Mielec, takie jak: TS-8 Bies, polska konstrukcja, która miała przygotowywać pilotów do latania na odrzutowcach; odrzutowiec Lim-2, wprawdzie radziecki, ale także produkowany w Mielcu; PZL M-20 Mewa oraz samolotu transportowego M28 05 Skytruck z Wiesławem Ceną – wieloletnim pilotem doświadczalnym PZL za sterami. Pokazał on, że maszyną tą można błyskawicznie po starcie zrobić ciasny zakręt, niemalże zatrzymać się w miejscu i wylądować z ostrego kąta na bardzo krótkim pasie.

 

 

Ciekawy występ dał „Retro Sky Team”- słowacka grupa rekonstrukcyjna, składająca się z ośmiu samolotów stylizowanych na maszyny z okresu II wojny światowej, która zainscenizowała walkę w powietrzu z elementami pirotechnicznymi. Podczas pokazów mogliśmy podziwiać występ zespołu akrobacyjnego Polskich Sił Powietrznych „Biało-Czerwone Iskry” (cztery samoloty) oraz grupy Aero AT-3 (cztery samoloty).
Perełką mieleckiej parady był niewątpliwie niespotykany już na lotniskach hol trzech szybowców typu SZD-12A Mucha STD za jednym samolotem PZL-104 Wilga. Zachwyt publiczności wzbudził także popis akrobacji szybowcowej w wykonaniu Mistrza Świata w Akrobacji Szybowcowej Unlimited Macieja Pospieszyńskiego.

Niespodzianką był przylot do Mielca z Niemiec jedynego latającego egzemplarza Dromadera Mini, jednego z dwóch takich samolotów wyprodukowanych w WSK, który zaprezentował się w towarzystwie innej rolniczej maszyny - Kruka. Gwiazdą pokazów był śmigłowiec S-70i Black Hawk, który zakończył paradę lotniczą

Powietrzne występy komentował znakomity dziennikarz i popularny prezenter Tadeusz Sznuk, znany ze swojego zamiłowania do lotnictwa. Oprócz pokazów w powietrzu organizatorzy przygotowali także wystawę statyczną zabytkowych szybowców i samolotów produkowanych w Mielcu, a także ekspozycję innych wyrobów mieleckiego przemysłu, m.in. legendarny samochód Mikrus, a także strefę przeznaczoną dla dzieci.

Imprezę należy uznać za niezwykle udaną, nie tylko ze względu na ciekawe pokazy lotnicze, ale za całokształt. Począwszy od parkingu, po teren dla publiczności, spotterów, miejsca gastronomiczne, po zaplecze sanitarne były bardzo dobrze zorganizowane i sprawnie zarządzane przez służby porządkowe.

   

Tekst: Jolanta Janczyk
Zdjęcia: Radosław Dargiel